Ciemna strona skansenu
W tym dziale opisujemy jak Ogólnopolska
Fundacja Ochrony zabytków Kolejnictwa działa w
rzeczywistości. Odseparowaliśmy wizję od prawdy.
Ogólnopolska Fundacja Ochrony
zabytków Kolejnictwa jak sama nazwa głosi
zobowiązana jest do ochrony zabytków. Tak jest
przynajmniej zapisane w KRS-ie.
(Wyciąg z KRS-u). Wg punktu 44, który brzmi
"Działalność Muzeów", pkt 45 "Ochrona Zabytków".
Powstaje pytanie jak to jest że organizacja
chroniąca zabytki je niszczy?!!! Na to nie ma
usprawiedliwienia.
Na terenie
skansenu znajdują się eksponaty Muzeum Kolejnictwa w
Warszawie, które nie mają należytej opieki. Stan
techniczny jest naganny. Kardynalnym i skandalicznym
przykładałem jest parowóz TKh100-5 (ewidencja MUZ
I-5). [Zdjęcia:
foto1,
foto 2,
foto3,
foto 4].
W grudniu 2006 r. zniszczono i wywieziono na złom
dwa parowozy (TKp3407)
oraz (TKp5905).
Z posiadanych informacji wynika, że parowozy te
należały do kopalni KWK Szczygłowice. Potem zostały
złomowane i ich los do 2002 roku jest na razie nie
do końca jasny. Wiemy, że w połowie lat 90 tych
parowóz TKp3407 przeszedł naprawę w Oleśnicy.
Sprawny działał jeszcze przez kilka lat na kopalni.
Daty zdjęcia ze stanu nie znamy. Nieznany jest stan
techniczny drugiego ze "śląsków".
Parowóz (Ty45-345),
należący do KWK Jowisz. Który w sierpniu tego roku
został mocno uszkodzony (tender). Pocięto palnikami
i wywieziono na złom. Dopiero październiku br.
zniszczono całkowicie parowóz. Interwencje
poczynione u Konserwatora Zabytków w Krakowie nie
pomogły. Policja rozłożyła ręce. Trzeba powiedzieć,
że tego typu parowozów jest już 15 szt z czego na
Śląsku i w Małopolsce zaledwie parę szt.
Istnieje realne
zagrożenie dla parowozu
TKp2261 należącego do KWK Jowisz. Bardzo źle się
stało, że majątkiem nieistniejącej juz kopalni
Jowisz zarządza BSRK (Bytomska Spółka
Restrukturyzacji). Z BSRK otrzymaliśmy list z
wypisem parowozów, które figurowały na stanie KWK
Jowisz. Wiemy, że parowóz
TKp2261 był na stanie kopalni do 1994 roku.
Potem został złomowany i dalszy los do momentu
powstania OFOZK nie jest znany. Podobnie jak z
Ty45-345.
Ok. 12 grudnia 2006 roku w Krzeszowicach zaczęto
palnikami nacinać skrzynię węglową Ty45-158
należącego niegdyś do PKP Cargo obecnie do PKP
Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami w Krakowie.
Jak to jest że Fundacja zaczyna niszczyć parowozy
nie swoje tylko należące do PKP? Na szczęści szybka
interwencja u dyrektora Nieruchomości w Krakowie
powstrzymała złomiarza od dalszego zniszczenia
parowozu.
W grudniu podobny los spotkał Wagon czteroosiowy
bagażowy (z ok. 1890 roku) (do niedawna zostały
zestawy kołowe). Obecnie tj. na dzień 27 grudnia po
wagonie nie pozostał ślad.
Większość naprawianych w drugiej połowie lat 90-tych
w ZNTK Oleśnica parowozów nie zdążyło dojeździć do
końca ważności rewizji wewnętrznej kotła w swoich
zakładach. Przemiany społeczno-polityczne oraz
proces prywatyzacji w zakładach przemysłowych
sprawił, iż pozbywały się one wielu swoich wydziałów
(w tym wydziałów transportu kolejowego). Oferujące
swoje usługi w zakresie obsługi kopalnianych bocznic
spółki PTK Zabrze oraz Rybnik wchodziły ze swoim
taborem trakcyjnym nie przejmując będących na stanie
parowozów ani nawet lokomotyw SM30 (czasami SM42)w
efekcie należące do kopalń parowozy trafiały ma złom
lub kolejowych skansenów. tak samo było na
kopalniach Szczygłowice oraz Jowisz, gdzie oprócz
TKp pracowały ostatnie na Śląsku parowozy Ty45 20
oraz 345. Ty45 20 miała to szczęście ze znalazła
miejsce w Skansenie kolejowym w Jaworzynie zdążyła
jeszcze trochę poprowadzić pociągi specjalne,
natomiast 345 została wyłudzona pod pretekstem
zachowania jej w powstającym skansenie w
Krzeszowicach, w rzeczywistości sprawny jeszcze
wtedy parowóz trafił na Krzeszowicka stacje gdzie
został zdewastowany rozkradziony i nastopnie
popalony na złom, razem z nim z kopalni Jowisz
przywieziono TKp2261,podoba historie miały TKp3407 i
5905z kop Szczygłowice.
Grzechy Jerzego Rechziegela.
(Poprawka tekstu 4.01.2007)
Trzeba się cofnąć w czasie do 2004 r. kiedy
Rechziegel prowadził prace remontowe budynku
stacyjnego w Łebie oraz miał odrestaurować parowozy.
Stało się tak, że Rechziegel wynajął do pracy przy
odnowie dworca jakąś grupę robotników. Oczywiście
nie zapłacił za tą pracę. Wiem również, że w ramach
zadość uczynienia, robotnicy zaczęli wynosić części
z parowozu Ty2. Stało się niefortunnie bo złapała
ich Policja. Dalsze losy są nie do końca znane.
Parowozy z Łeby trafiły do Kościerzyny, a Rechziegel
nagle zapadł się pod ziemię.
Sprawą zajęła się prokuratura w Lęborku, która do
dnia dzisiejszego szuka Rechziegela.
Więcej do poczytania na forum MARTELA
link 1,
link2
Rechziegel również miał swoje grzechy w Pyskowicach
w skansenie TOZK. Tam również narobił bałaganu i
namotał tak, że w pewnym momencie sprawą zajęła się
Policja z Gliwic. Potem ślad po nim zaginął i po
latach trafił do Krzeszowic gdzie mieszka jako
bezdomny. |